Enklawy w miejskiej dżungli

Jest położony dokładnie w gwarnym centrum stolicy. Zgiełku wielkiego miasta tu jednak nie słychać – jedynie stłumione pomruki warszawy docierają do uszu spacerowiczów. Plac grzybowski jest enklawą w miejskiej dżungli. Niejedyną. W zasięgu stylowego spaceru jest ich kilka.

 

Szukając chwili wytchnienia od miejskiego zgiełku– w ekootoczeniu – nie trzeba wyjeżdżać z miasta, a nawet odchodzić zbyt daleko od serca Placu Grzybowskiego – Cosmopolitan Twarda 4. Na początek wystarczy udać się na tyły pobliskiej synagogi im. Małżonków Nożyków znajdującej się przy ulicy Twardej 6. Nieduży, ale rzadko uczęszczany skwer gwarantuje chwilę wytchnienia i prywatności. W zasięgu kilkunastominutowego spaceru znajdują się z kolei dwa duże parki z długą i ciekawą historią. Są także nowe, ale nie mniej interesujące miejsca na mapie Warszawy.

Ogród Króla Augusta

Niemal dokładnie 500 metrów – tyle dzieli jeden z najnowocześniejszych budynków Warszawy od jednego z najstarszych i najładniejszych warszawskich parków. Ogród Saski, bo o nim mowa, podziwiać możemy dzięki królowi Augustowi II Mocnemu. Założył on ogród w połowie XVII wieku, naturalnie jako część majątku ziemskiego przylegającego do Pałacu Saskiego.

Dziś pałacu już nie ma – został wysadzony przez hitlerowców po upadku powstania warszawskiego. Jednak ogrodem, który zachował swój angielski styl, nadany mu w XIX wieku, odwiedzający go goście mogą się cieszyć dokładnie od 290 lat. W 1727 roku został on udostępniony przez króla wszystkim mieszkańcom miasta. Król zachował dla siebie jedynie dwa niewielkie ogródki znajdujące się w bezpośrednim sąsiedztwie dawnego Pałacu.

 

Ogród Saski, Warszawa

Wędrówka między zabytkami

Spacer po Ogrodzie Saskim będzie połączeniem przyjemnego z pożytecznym. Obok chwili wytchnienia od miejskiego zgiełku w otoczeniu przyrody, park oferuje także strawę duchową w postaci zabytków. W parku znajduje się między innymi 21 barokowych rzeźb muz i cnót, autorstwa Jana Jerzego Plerscha. Są tu także fontanna empirowa autorstwa Henryka Marconiego z 1855 roku oraz wodozbiór wzorowany na świątyni Westy w Tivoli. Znajdziemy też słynny zegar słoneczny z 1863 roku. Park przez całą długość przecięty jest aleją rozpoczynającą się u Grobu Nieznanego Żołnierza. Wartę honorową pełnią przy nim zawsze żołnierze z Batalionu Reprezentacyjnego Wojska Polskiego.

W otoczeniu natury i sztuki

Strudzony spacerem w letnie popołudnie wędrowiec znajdzie upragniony spokój w cieniu 250-letnich drzew. Częściowo przetrwały one bestialskie równanie z ziemią Warszawy przez faszystów po powstaniu warszawskim. Nad znajdującym się na uboczu malowniczym stawem pochylają się wierzby płaczące, urastające do miana symbolu Polski dzięki partyzanckiej piosence z okresu II wojny światowej. Nieopodal parku znajduje się także słynna Zachęta – Narodowa Galeria Sztuki. Prezentowana jest w niej kolekcja dzieł współczesnej sztuki polskiej: malarstwa, kinematografii, rzeźby i innych.

Najnowszy stary park Warszawy

Nieco dalej, ale równie blisko, bo w odległości około jednego kilometra od Placu Grzybowskiego znajduje się Ogród Krasińskich. On także może pochwalić się ciekawą historią. Ten założony pierwotnie w stylu barokowym w 1676 roku ogród jest jednym z najczęściej przebudowywanych i aranżowanych parków w stolicy. Początkowo wchodził w skład majątku wojewody Jana Krasińskiego, jednak w 1766 roku został udostępniony mieszkańcom Warszawy. Ogród Krasińskich przez ponad 50 lat cieszył się mianem największego parku warszawskiego. Po tym czasie to zaszczytne miano odebrał mu Ogród Saski.

 

Warszawa 14.06.2014 r. Trzecia edycja Imienin Jana Kochanowskiego zorganizowana przez Bibliotekę Narodową w Ogrodzie Krasińskich w Warszawie. Imieniny Jana to święto czytelników, pisarzy i książek. W Pałacu Rzeczypospolitej można było obejrzeć wystawę rękopisów współczesnych polskich pisarzy. Fot. Joanna Borowska/FORUM

 

Po II wojnie światowej park powiększono niemal trzykrotnie. Włączano w jego obszar sąsiadujące tereny, na których znajdowały się zrujnowane podczas powstania warszawskiego i nieodbudowane budynki. Ogród został pozostawiony naturalnym procesom, co zaowocowało choćby populacją kilkudziesięciu (!) gatunków ptaków zamieszkujących jego obszar. Wyczekiwana od lat rewitalizacja ogrodu nastąpiła w 2014 roku, a jej celem było odtworzenie koncepcji parku z XIX wieku.

Nie obyło się bez kontrowersji. Podczas prac wycięto kilkaset drzew, stanowiących niemal trzecią część drzewostanu parku. Choć zarządcy parku przekonywali, że większość została wycięta ze względów zdrowotnych, okoliczni mieszkańcy wraz z celebrytami i naukowcami zaangażowanymi w ochronę przyrody wzięli udział w akcji protestacyjnej.

Niestety, nie zdało się to na wiele i stolica straciła wielu milczących świadków dawnych wydarzeń, park zaś odzyskał kształt, jaki nadał mu w 1895 roku główny ogrodnik Warszawy Franciszek Szanior. Trzeba jedna przyznać, że w efekcie rewitalizacji ogród stał się bardziej przyjazny mieszkańcom i jako miejski park przypomina zadbany ogród, jaki widuje się w metropoliach pokroju Londynu czy Paryża, niż dziki las w centrum miasta.

Odrestaurowana enklawa zieleni

Ogród wita odrestaurowaną, zabytkową bramą w stylu barokowym (od ul. Bohaterów Getta). Asfalt, którym kiedyś wylano alejki zastąpiono nawierzchnią mineralną. Odtworzono górski potok i staw, nie brakuje kaskady wodnej, fontanny, osi widokowych i altan. Wspaniałe wrażenie robią także repliki stuletnich ławek, latarni przypominających te gazowe – rozświetlające mrok dawnym mieszkańcom Warszawy, a nawet koszy na śmieci.

Nie brakuje również położonego na uboczu nowoczesnego placu zabaw dla dzieci czy placu wodnego z wodą tryskającą z posadzki. Ponad 200 ławek i pole do leżakowania gwarantują miejsce każdemu miejskiemu wędrowcowi, który ma ochotę spędzić kilka dłuższych chwil na łonie przyrody. Z parkiem sąsiaduje budynek Arsenału, goszczący Państwowe Muzeum Archeologiczne.

Ekologiczny Biobazar

Kilkaset metrów od Placu Grzybowskiego, idąc w kierunku południowo-zachodnim, w głąb Woli, można dotrzeć do jednego z najciekawszych w ostatnim czasie miejsc na mapie Warszawy. Fabryka Norblina od 1820 roku funkcjonowała tu jako walcownia metali i działała nawet po II wojnie światowej.

Niezwykły, postindustrialny klimat dawnej fabryki, znajdującej się przy skrzyżowaniu ulic Żelaznej i Prostej, przez trzy dni tygodniu zmienia się nie do poznania. Budynki dawnej fabryki wypełniają się ekologiczną żywnością i roślinami. Są tu także produkty niedostępne w supermarketach – produkowane wyłącznie ze składników naturalnych kosmetyki czy środki czystości.

Żywności tu oferowanej próżno szukać w sklepach: oprócz wszechobecnych warzyw i owoców są tu wyroby garmażeryjne bezpośrednio od hodowców. Znajdziemy także ryby z mazurskich stawów ekologicznych, wędzone w małych wędzarniach opalanych drewnem, sery z rodzinnych włoskich wędzarni czy kawy z półdzikich plantacji Ameryki Środkowej. I choć ceny tych produktów są kilkukrotnie wyższe niż ich odpowiedniki w sklepach, to – jak twierdzą znawcy – są tego warte.

 

Fot.: Bartosz Krupa/EAST NEWS, Warszawa 11/05/2013 Biobazar na terenie dawnej fabryki Norblin.

 

Ale BioBazar to nie tylko targ ekologicznej żywności – to miejsce, które pozwala także interesująco i inspirująco spędzić czas, łącząc przyjemne z pożytecznym. Jak informują twórcy BioBazaru, jest on przestrzenią edukacyjną dla wszystkich zainteresowanych ekologią. Ma także służyć środowisku naturalnemu – choćby dlatego można tam zostawić zużyty sprzęt elektroniczny. Nie brakuje stoisk kulinarnych z ofertą lunchową, miniaturowych kawiarni czy leżaków, na których można odpocząć, słuchając koncertu. Często organizowane są także kształcące atrakcje dla dzieci, przykładowo w postaci warsztatów kulinarnych.

0
500