Punkt widzenia Karoliny Kaim w „Harvard Business Review”

Rozmowa z twórczynią HLSM o rynku nieruchomości premium i światowych trendach urbanizacyjnych.

 

Na łamach grudniowego wydania specjalnego „Harvard Business Review” ukazał się wywiad z Karoliną Kaim pt. „Kosmiczne adresy”, w którym opowiada o sukcesie sprzedażowym apartamentowca Cosmopolitan oraz motywacjach nabywców nieruchomości premium:

„W mojej opinii realizujemy zakupy premium dlatego, że chcemy, nie dlatego, że musimy, potrzebujemy ani nawet dlatego, że pragniemy zainwestować kapitał. (…) Zakup nieruchomości w najwyższym segmencie rynku rządzi się podobnymi prawami, co zakup obrazu.”

Prezes Tacit Investment opisuje także zmiany, jakie zaszły na warszawskim rynku nieruchomości na przestrzeni ostatnich lat:

„Pięć lat temu, gdy mój zespół zaczął sprzedawać Cosmopolitan średnia cena metra kwadratowego w stolicy wynosiła 7,5 tysiąca złotych, teraz jest to blisko 10 tysięcy złotych. Przed dekadą mieszkania premium, czyli te w cenie powyżej 20 tysięcy złotych za metr kwadratowy znajdowały się tylko pod dwoma adresami. W zeszłym roku było tych adresów około 30, a transakcji 200. Najniższa cena metra kwadratowego w segmencie premium wzrosła do 25 tysięcy złotych.”

Odnosi się do różnych strategii, które realizują deweloperzy:

„Tacit Investment jest jedną z tych firm, które zamiast obracać kapitałem w krótkim czasie, wolą tworzyć projekty wyjątkowe, takie jak Akademeia – elitarna szkoła średnia w Polsce, która otrzymała wiele nagród, hotel The Bridge we Wrocławiu, zlokalizowany na historycznym Ostrowie Tumskim czy Nobu Hotel Warsaw Deweloperzy dzielą się więc na takich, którzy chcą szybko wygrać z konkurencją i na takich, którzy wolą realizować swoje długofalowe wizje najlepiej jak potrafią – nie oglądając się na innych. Obie strategie są jak najbardziej właściwe, ale każda wymaga innego podejścia.”

Jako członkini rady wykonawczej Urban Land Institute w Polsce mówi o tym, jak tworzyć przestrzeń atrakcyjną dla mieszkańców:

„W tej chwili popularność zyskują wskaźniki, które określają, czy miasto jest przyjazne dzieciom. Jeżeli dziecko może wyjść samo z domu i w ciągu 5-7 minut kupić sobie lody, to znaczy, że miasto jest mu przyjazne. Jeżeli aglomeracja jest bezpieczna dla dzieci, to jest bezpieczna dla wszystkich.(…) Innym wskaźnikiem jest to, czy miasto jest zdrowe. Wbrew pozorom, im jest gęściej zabudowane, tym jest zdrowsze, bo można je przemierzać na piechotę albo rowerem. To jednak oznacza, że miasta nie mogą już składać się z dzielnic wyłącznie handlowych, biurowych czy mieszkalnych – wszystkie dzielnice muszą spełniać różne potrzeby.”

Komentuje także najistotniejsze trendy urbanizacyjne w skali świata:

„W roku 2007 po raz pierwszy w historii ludzkości liczba ludności miejskiej na świecie przewyższyła liczbę ludności wiejskiej. Obecnie około 60% populacji żyje w miastach, a w roku 2050 może to być nawet 2/3. Ziemię będzie zamieszkiwać wówczas blisko 10 miliardów ludzi. W miastach będzie mieszkać ich tyle, ile obecnie żyje na całym świecie.”

Cały wywiad można przeczytać w wydaniu specjalnym zima 2019 Harvard Business Review.

 

0
2120