Mieszkaj na Saskiej Kępie

Saska Kępa to wyjątkowa dzielnica Warszawy, zasłużenie ciesząca się statusem miasta-ogrodu, w którym warto zamieszkać na każdym etapie życia. Dlaczego adres na Francuskiej, Berezyńskiej czy Angorskiej uchodzi dziś za jeden z najlepszych w stolicy?

Saska Kępa, najlepsza lokata kapitału

Jest co najmniej kilka powodów, dla których warto zamieszkać na Saskiej Kępie. Przede wszystkim jest to jedna z najładniejszych dzielnic w Warszawie. Czas płynie tu trochę wolniej, żeby nie powiedzieć – leniwie, a życie jest tu łatwiejsze, spokojniejsze i – co tu dużo mówić – bardziej stylowe. Saska słusznie ma status miasta w mieście i jest prawdziwie zaciszną enklawą położoną niemal w sercu metropolii. Warto również podkreślić, że wszelkie inwestycje w nieruchomości premium na Saskiej Kępie, to strzały w dziesiątkę. Cena metra kwadratowego w tej dzielnicy systematycznie wzrasta w tempie 14-18 procent w skali roku i raczej nie zapowiada się, by trend ten miał się odwrócić.

Melanż światowy

Idąc ulicą Francuską, główną arterią dzielnicy, możemy podziwiać modernistyczną architekturę z lat 20. i 30. dwudziestego wieku. Niskie wille położone w zielonych ogrodach to niewątpliwie jeden z największych atutów tej dzielnicy. Ale jest ich znacznie więcej! Wystarczy wyjść z domu, żeby tuż za jego rogiem wejść do kawiarni, bistro, restauracji i poczuć się jak w Paryżu, Rzymie czy Atenach. Przywołanie nazw tych miast nie jest tu przypadkowe. Saskie ulice otrzymały bowiem nazwy od europejskich państw i ich stolic. Ten urbanistyczny zamysł miał upamiętnić powersalski porządek świata i nowy ład, który zapanował w Europie po pierwszej wojnie światowej. Liczne budynki ambasad, do dziś znajdujące się w tej części miasta, tylko wzmacniają ten przekaz. Na Saskiej Kępie wyraźne są też odwołania do postaci księcia Józefa Poniatowskiego, a ulice Elsterska i Berezyńska są tego najlepszym dowodem. Od razu widać jak to miejsce jest zanurzone w historii Warszawy i jak bardzo do niej przynależy. Jednocześnie Saska Kępa jest dzielnicą nowoczesną, a ten melanż przeszłości i współczesności przyciąga tu niezmiennie ciekawe osobowości.

Serce stolicy

Na Saskiej Kępie przede wszystkim się mieszka, ale nie oznacza to, że jest ona odcięta od biznesowego serca stolicy. Łatwo się tu można dostać z dowolnego miejsca w Warszawie, a mosty: Poniatowskiego, Siekierkowski i Łazienkowski umożliwiają świetne połączenie. A jeśli już tu mieszkamy, możemy czerpać radość z eksplorowania uroków tej nowoczesnej dziś, wygodnej i przyjaznej mieszkańcom dzielnicy, o której Maryla Rodowicz śpiewała przed laty, że najpiękniejsza jest w maju, kiedy w przydomowych ogrodach zakwitają bzy.
Dobre restauracje i maleńkie kawiarnie z najlepszą “małą czarną” jaką można sobie tylko wyobrazić, znajdziemy tu niemal na każdej ulicy. To często niewielkie lokale z wyjątkowym menu, domową lemoniadą i ciastem wypiekanym codziennie na miejscu. Polecamy Eden Bistro, gdzie w modnym wnętrzu można zjeść dania kuchni wegetariańskiej. Dobrze znana jest także tajska kuchnia Naam Thai, Soja Sushi czy słynny Efes ze zjawiskowym kebabem i jeszcze lepszym zasmażanym bakłażanem. Warto odwiedzić też cukiernię Lukullus, która uchodzi już za kultowe na Saskiej miejsce, a ciastka tam serwowane nie mają sobie równych. Polecamy placek drożdżowy i tartę cytrynową. Miejscem, które z pewnością docenią smakosze, jest patisseria Deseo, której wyroby uchodzą za jedne z najbardziej oryginalnych w Warszawie. Polecamy ciasteczka z herbatą matcha. Po zaspokojeniu głodu, czas na doznania estetyczne. Aby ich doświadczyć, warto odwiedzić jedną z kilku najlepszych galerii, takich jak Pola Magnetyczne czy Le Guern, organizujących ciekawe wystawy i wydarzenia artystyczne. Z kolei w Nail Spa przy ulicy Francuskiej możemy zadbać o ciało. To modne miejsce ma już swoich wiernych fanów.

Ogrody, parki i plaża

Oprócz opisanych w wierszach i piosenkach ogrodów Saskiej Kępy, blisko stąd do jednego z najpiękniejszych parków stolicy – parku Skaryszewskiego, a także urokliwego Jeziorka Kamionkowskiego. Jeśli pójdziemy w stronę przeciwną, po kilkunastu minutach dotrzemy na piaszczystą nadwiślańską plażę. Takiego kapitału nie ma chyba żadna dzielnica Warszawy!

Lokata na lata

Fakt, że Saska Kępa cieszy się dużym zainteresowaniem ma odzwierciedlenie na rynku nieruchomości. Warto dodać, że cena metra kwadratowego w tej dzielnicy systematycznie wzrasta w tem pie 14–18 procent w skali roku i raczej nie zapowiada się, by trend ten miał się odwrócić. Wiadomo przecież, że teren „rdzennej” Saskiej Kępy jest ograniczony i nowe inwestycje powstające w jej granicach to zazwyczaj luksusowa rzadkość, szczególnie w historycznych rejonach dzielnicy. Takie nieruchomości odznaczają się również stabilniejszym wzrostem wartości – lokalizacja klasy premium jest zawsze w cenie. Oznacza to, że popyt na mieszkania na Sakiej wygrywa z podażą. Jest to dodatkowa zachęta, by na Saską Kępę spojrzeć przychylnym, biznesowym okiem.

Królewski rodowód

Wśród warszawskich dzielnic Saska Kępa zajmuje pozycję nadzwyczajną. Uwieczniona została w poezji, piosenkach i miejskim folklorze. Do dzisiaj przyciąga artystów, przedstawicieli wolnych zawodów i wszystkich, którzy cenią sobie spokój, a nie chcą opuszczać wielkiego miasta wraz z jego atutami. Historia Saskiej Kępy sięga początku XVII wieku. Pierwotnie tereny tej dzielnicy były jedynie wiślaną wyspą (kępą) – niezasiedloną i dziką. Dopiero napływ osadników z Niderlandów w początkach siedemnastego stulecia zapoczątkował pierwsze, nieśmiałe próby ucywilizowania tego skrawka ziemi. Nie było to łatwe zadanie, gdyż wylewy rzeki nie tylko zata- piały wyspę, ale również zmieniły jej topografię. Jednak trzeba pamiętać, że niderlandzcy osadnicy walkę z wdzierającym się żywiołem wody mieli opanowaną do perfekcji. I choć 40-letnia dzierżawa, na którą zdecydowali się „Olendrzy” w 1628 roku nie została przez nich wypełniona, to już pod koniec XVII wieku tereny Kępy (jeszcze nie saskiej) zaczęła pokrywać stała zabudowa. Udział w tym miał m.in. Jakub Sobieski, syn króla Jana III, który zażyczył sobie pałacu na położonym dość wysoko względem poziomu Wisły terenie dzisiejszego parku Skaryszewskiego. Następnie od objęcia tronu polskiego przez dynastię Sasów w 1697 roku, Kępa zyskała przy- domek Saska, który obowiązuje do dziś. Tereny Kępy stały się bowiem dzierżawą wettyńskich królów Polski. Podobno szczególnie ten skrawek umiłował sobie August III Sas – miłośnik walorów rekreacyjnych tego wydartego rzece lądu.

Od XVIII wieku Saska Kępa rozwijała się w zróżnicowanym tempie – był to bowiem wciąż teren zalewowy i niepewny. Dopiero na początku XX wieku, gdy rozwój inżynierii na to pozwolił, Saska Kępa zyskała ochronę przed niszczycielskim żywiołem. W pierwszej dekadzie dwudziestego stulecia Wał Miedzeszyński odgrodził ją od Wisły, a wybudowany w 1914 roku Most Poniatowskiego zapewnił stałe i solidne połączenie z lewobrzeżną stroną Warszawy.

Dwa lata później, w 1916 roku, Saska Kępa został włączona do stolicy – w ramach Grochowa. Od tamtej chwili rozwój dzielnicy przyspieszył, by osiągnąć apogeum w 20-leciu międzywojennym, wraz z modą na modernistyczną zabudowę. Co ciekawe, w okresie drugiej wojny światowej architektura Saskiej Kępy nie poniosła nadmiernych zniszczeń, w efekcie czego bauhausowe wille i kamienice wciąż cieszą oczy.

0
500